
Jaglanka to mój sposob na zimowo-jesienne śniadanie. Jem ją w niewielkiej ilości przed jogą, aby rozgrzać żołądek i dostarczyć ciału energii i normalną moją porcję po jodze.
Czuję się po niej lekko, ciepło w środku, mój żoładek nie jest obciążony, a poza tym świadomość zjedzenia zdrowego posiłku poprawia mój nastrój.
Podaję mój przepis na jaglankę z owocami wg 5-ciu przemian, która w zasadzie robi się sama.
Kasza jaglana jest bardzo zdrowa, alkalizuje organizm, w którym to środowisku giną śmiercią naturalną wirusy i bakterie. Dlatego w chłodne dni warto ją jeść. Ale kasza jaglana ma jednoczesnie właściwości chłodzące, dlatego trzeba zmienić jej działanie poprzez dodanie przypraw rozgrzewających czyli w tym przypadku cynamonu, kardamonu i imbiru.
Dla jednej osoby wystarczą 4 łyżki suchej kaszy jaglanej. Ja używam ekologiczną.
Wrzucam ją do suchego garnuszka i prażę – aż zrobi się gorąca (nie spalona) i zacznie wydzielać orzechowy zapach.
Jednocześnie w czajniku gotuję gorącą wodę.
Jak kasza się upraży, biorę garnuszek nad zlew, zalewam wrzątkiem z czajnika, płukam wrzątkiem kaszę i wylewam wodę z pianą z kaszy. Dzięki temu ugotowana kasza nie ma posmaku goryczki.
Tak umytą kasze zalewam gorącą wodą z czajnika – tak na oko w proporcji 2,5- 3 porcji wody na 1 porcję kaszy i dodaję cynamon – w takiej ilości na jaką mam chęć.
Ustawiam palnik na maksymalne minimum, stawiam na nim kaszę z wodą dorzucam trochę rodzynek, wkrajam np. suszoną figę i świeżą pokrojoną gruszkę lub jabłko. Można też dodać banana. Następnie dodaję plasterek świeżego imbiru, do smaku kardamonu, mieszam wszystko, nakrywam i wychodzę z kuchni. Wszystkie dodatki wrzucam na poczatku gotowania, aby wszystkie smaki wchłonęły się do kaszy podczas gotowania.
Po około 20 minutach, wracam do kuchni – jaglanka gotowa.
Na suchej patelni prażę sezam – tyle na ile mam smaka.
Wykładam kaszę do miseczki, polewam prażonymi owocami ze słoiczków z mojej spiżarki (wszystko ekologiczne). Dodaję jeszcze do ugotowanej jaglanki mielonego siemienia lnianego (kwasy omega 3), mielonego ostropestu (na oczyszczanie wątroby), mielonego owocu dzikej róży (suszonego, wit.C), posypuję prażonym sezamem i wcinam.
Jest naprawdę pycha, no i trzyma bez poczucia głodu przez parę godzin – dzięki sezamowi. Sezam dodatkowo jest natruralnym źródłem wapnia.
Składniki są dodawane w kolejności 5 przemian – odbywa się to w sposób naturalny, jak widać.
Join the Discussion!